wtorek, 26 lutego 2013

:)

DODAJĘ POSTA, ŻEBY CZYTAJĄCY SOBIE NIE SPOJLEROWALI ZAKOŃCZENIA, BO NA POCZĄTKU SIĘ WYŚWIETLAJĄ OSTATNIE :-)

niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział 30

Wiedziałem, ze musze to zrobić.
Że muszę się zabić.
To dla mnie jedyne wyjście.
W końcu i tak marzyłem o tym od dawna.
A teraz była na to idealna okazja.

Rozdział 29

Dużo myślałem o tym, co sie wydarzyło.
Miałem na sumieniu człowieka.
Człowieka, którym był dla mnie tak ważny.
Nie mogłem juz dłużej tak żyć..

Rozdział 28

Tydzień poźniej odbył sie pogrzeb Zuzi.
Płakałem.
Ciągle płakałem.
Byłem strasznie przybity tym wszystkim..

Rozdział 27

Siedziałem w pokoju i płakałem.
Zwyczajnie płakałem.
Było mi smutno.
Czułem ogromną pustkę..
_______________________________________________________________________

Nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
Po chwili do pokoju wszedl Michał.
Gdy na niego spojrzałem od razu wiedziałem, że nie wyniknie z tego nic dobrego..
Powiedział mi, że nie chce mnie znać.
Że jestem potworem.
Że jestem pierdolonym idiotą, który nie myśli.
To była prawda.
Jak zwykle wszystko zniszczyłem.
________________________________________________________________

Uświadomiłem sobie, że straciłem kolejną osobę.
Kolejną osobę, na której tak bardzo mi  zależało.
To bolało.
Cholernie bolało....

Rozdział 26

Powiesiła się..
Zostawiła dla mnie list.
Napisała, że w ostatmim czasie przybyło jej wiele problemów.
Jej depresja się pogłębiła.
A to co usłyszała ode mnie dobiło ją kompletnie.
Stwierdziła, że nie ma po co dalej żyć, bo nie ma nikogo.
Nie ma już nikogo kto by jej mógł pomóc....
__________________________________________________________

Źle się poczułem.
Miałem cholerne wyrzuty sumienia.
Bo gdyby nie ja, to Zuza dalej by żyła..

Rozdział 25

Rano obudziła mnie pielęgniarka.
Zastanawiałem się po co.
Po chwili dowiedziałem sie o co chodzi.
Okazało się, że Zuza nie żyje..

Rozdział 24

Pobiegłem za nią.
Uderzyła mnie znów.
Dałem sobie spokój.
Stwierdziłem, że nie będe jej męczyć.

Wróciłem do pokoju.
Położyłem się.
I zasnąłem.
Musiałem odpocząć of tego wszystkiego..

Rozdział 23

Zgodziła się na rozmowę.
Usiedliśmy na łóżku.
Zacząłem rozmowę.
Powiedziałem, że jej nie kocham.
Że nigdy nie kochałem.
Przeprosiłem ją za to, że ja skrzywdziłem.
Wiedziałem, że ona była we mnie cholernie zakochana.
Chciałem, żeby była szczęsliwa...
Ale zjebałem.
Jak zawsze.
Zawsze wszystko niszczę.
Myślałem, że jak będziemy razem to w końcu ją pokocham.
Ale tak się nie stało...
Nie mogłem już tego dłużej ciągnąć, więc powiedziałem jej, że kocham kogo innego.
Nie obchodziło ją kogo kocham.
Przyjebała mi.
Z całej siły.
Prosto w ryj.
Nigdy nie spodziewałbym się po niej aż takiej siły..
Później krzyknęła, że mnie nienawidzi.
I wybiegła z płaczem z pokoju.