Już 20 rozdział.
Dedykuję go wszystkim, któryz czytają moje durne opowiadanie o niczym, a w szczególności Patrycji i Wiktorowi :3
______________________________________________________________________________
Dość długo siedzieliśmy na łóżku wtuleni w siebie.
To było miłe.
Brakowało mi takiej czułości.
Bardzo mi brakowało..
Prawdę mówiąc nie pamiętam kiedy ostatnio czułem się tak dobrze.
Potem jak zwykle długo rozmawialismy.
O zwyczajnych, błachych sprawach.
Poszliśmy na spacer.
Michał trzymał mnie za rękę..
Nie wiem czemu.
Nie zapytałem.
Jak zwykle.
Bo po co..
Dowiedziałem się o nim wielu rzeczy.
Powiedział mi między innymi to, że jest gejem.
A potem dodał, że mnie kocha.
Zdębiałem..
Nie wiedziałem co zrobić, co powiedzieć.
Więc przeprosiłem, rzekłem, że muszę sobie to wszystko przemyśleć i uciekłem.
Do swojego pokoju.
Nie wiedziałem co będzie.
Tak cholernie się tego bałem.
Tego co bedzie.
Zastanawiałem się co będzie kiedy Zuza wróci.
Co będzie z nami..
Ze mną i nią.
Ze mną i nim.
Nie wiem kogo kocham...
Dlaczego to wszystko musi być takie skomplikowane?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz