Hmmm. Ten rozdział będzie z dedykacją dla Patrycji - szatana, której oddałam swą duszę
trololols :3
____________________________________________________________
Obudziłem się gdzieś kolo południa.
Michał dalej spał.
Nie chciałem go budzić, tak słodko spał.
Poszedłem pod prysznic.
Dość długo siedziałem w łazience.
Myślałem.
Dużo myślałem.
O tym wszystkim co zdarzyło się w ciągu ostatnich kilku dni.
Bo zdarzyło się wiele.
W końcu doszło do tego, że w mojej głowie zrobił się mętlik.
I nie wiedziałem już kompletnie nic..
Gdy wyszedłem Michał juz nie spał.
Siedział na łóżku.
Uśmiechał się.
Do mnie.
To było miłe.
Odwazjemniłem uśmiech.
Podszedłem do niego bliżej.
Przytuliłem się do niego i podziękowałem.
Za to, że mi pomógł.
Za to, że jest.
Przy mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz