sobota, 3 listopada 2012

Rozdział 18

Siedziałem dzisiaj prawie cały dzień w pokoju.
Sam.
Słuchałem muzyki.
Zagłuszałem moje myśli.
Było ich za dużo.
O wiele za dużo.
W ostatnim czasie ogólnie myślę za dużo.
I nie o tym, o czym powinienem.
Nie powinienem wracać do przeszłości.
Tak samo jak nie powinienem myśleć o tym, co będzie.
Najważniejsze jest to, żeby myśle o teraźniejszości i skupić się tylko na tym.
Ale ja tak nie umiem.
Ehhh.....

Wieczorem przyszedł do mnie Michał.
Wreszcie mogłem zapomnieć o wszystkim.
Nie przejmować się.
Czułem się przy nim dobrze.
Bardzo dobrze.
Pomyślałem, że on mnie lepiej rozumie.
Lepiej niż Zuza..
Jest w identycznej sytuacji jak ja.
To znaczy, w podobnej.
Bardzo podobnej.
Przeszedł prawie taki koszmar jak ja.
Dokładnie wie co czuję.
____________________________________________________________

Rozmawialiśmy długo.
Bardzo dlugo.
O wszystkim i o niczym.
Śmialiśmy się.
Tak, dokładnie.
Śmialiśmy się.
To było wspaniałe.
Oderwaliśmy się choć na chwilę od tej smutnej rzeczywistości.
______________________________________________________________

W końcu zrobiłem się zmęczony i nie przejmując się Michałem polożyłem się.
On zapytał sie czy może polożyć się obok mnie.
Zgodziłem się.
Nie wiem czemu, ale się zgodziłem.
Zrobił to.
Objał mnie.
Nie zastanawiając się zbytnio obróciłem się przodem do niego i wtuliłem sie w niego.
Michał pocałował mnie i powiedział : 'Dobranoc kochanie'




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz