środa, 7 listopada 2012

Rozdział 20

Już 20 rozdział.
Dedykuję go wszystkim, któryz czytają moje durne opowiadanie o niczym, a w szczególności Patrycji i Wiktorowi :3
______________________________________________________________________________

Dość długo siedzieliśmy na łóżku wtuleni w siebie.
To było miłe.
Brakowało mi takiej czułości.
Bardzo mi brakowało..
Prawdę mówiąc nie pamiętam kiedy ostatnio czułem się tak dobrze.

Potem jak zwykle długo rozmawialismy.
O zwyczajnych, błachych sprawach.

Poszliśmy na spacer.
Michał trzymał mnie za rękę..
Nie wiem czemu.
Nie zapytałem.
Jak zwykle.
Bo po co..

Dowiedziałem się o nim wielu rzeczy.
Powiedział mi między innymi to, że jest gejem.
A potem dodał, że mnie kocha.
Zdębiałem..
Nie wiedziałem co zrobić, co powiedzieć.
Więc przeprosiłem, rzekłem, że muszę sobie to wszystko przemyśleć i uciekłem.
Do swojego pokoju.

Nie wiedziałem co będzie.
Tak cholernie się tego bałem.
Tego co bedzie.
Zastanawiałem się co będzie kiedy Zuza wróci.
Co będzie z nami..
Ze mną i nią.
Ze mną i nim.
Nie wiem kogo kocham...

Dlaczego to wszystko musi być takie skomplikowane?

sobota, 3 listopada 2012

Rozdział 19

Hmmm. Ten rozdział będzie z dedykacją dla Patrycji - szatana, której oddałam swą duszę
trololols :3
____________________________________________________________

Obudziłem się gdzieś kolo południa.
Michał dalej spał.
Nie chciałem go budzić, tak słodko spał.
Poszedłem pod prysznic.
Dość długo siedziałem w łazience.
Myślałem.
Dużo myślałem.
O tym wszystkim co zdarzyło się w ciągu ostatnich kilku dni.
Bo zdarzyło się wiele.
W końcu doszło do tego, że w mojej głowie zrobił się mętlik.
I nie wiedziałem już kompletnie nic..

Gdy wyszedłem Michał juz nie spał.
Siedział na łóżku.
Uśmiechał się.
Do mnie.
To było miłe.
Odwazjemniłem uśmiech.
Podszedłem do niego bliżej.
Przytuliłem się do niego i podziękowałem.
Za to, że mi pomógł.
Za to, że jest.
Przy mnie.

Rozdział 18

Siedziałem dzisiaj prawie cały dzień w pokoju.
Sam.
Słuchałem muzyki.
Zagłuszałem moje myśli.
Było ich za dużo.
O wiele za dużo.
W ostatnim czasie ogólnie myślę za dużo.
I nie o tym, o czym powinienem.
Nie powinienem wracać do przeszłości.
Tak samo jak nie powinienem myśleć o tym, co będzie.
Najważniejsze jest to, żeby myśle o teraźniejszości i skupić się tylko na tym.
Ale ja tak nie umiem.
Ehhh.....

Wieczorem przyszedł do mnie Michał.
Wreszcie mogłem zapomnieć o wszystkim.
Nie przejmować się.
Czułem się przy nim dobrze.
Bardzo dobrze.
Pomyślałem, że on mnie lepiej rozumie.
Lepiej niż Zuza..
Jest w identycznej sytuacji jak ja.
To znaczy, w podobnej.
Bardzo podobnej.
Przeszedł prawie taki koszmar jak ja.
Dokładnie wie co czuję.
____________________________________________________________

Rozmawialiśmy długo.
Bardzo dlugo.
O wszystkim i o niczym.
Śmialiśmy się.
Tak, dokładnie.
Śmialiśmy się.
To było wspaniałe.
Oderwaliśmy się choć na chwilę od tej smutnej rzeczywistości.
______________________________________________________________

W końcu zrobiłem się zmęczony i nie przejmując się Michałem polożyłem się.
On zapytał sie czy może polożyć się obok mnie.
Zgodziłem się.
Nie wiem czemu, ale się zgodziłem.
Zrobił to.
Objał mnie.
Nie zastanawiając się zbytnio obróciłem się przodem do niego i wtuliłem sie w niego.
Michał pocałował mnie i powiedział : 'Dobranoc kochanie'




piątek, 2 listopada 2012

Rozdział 17

Michał.
Tak się nazywa ten chłopak.
Bardzo sympatyczny.
Poznaliśmy się już.
Przyszedł do mnie ostatnio.
W sumie nawet nie wiem czemu to zrobił.
Nie pytałem.
Ale następnym razem zapytam.
Choć znając mnie zapomnę.
Ehh..

No dobrze.
To nieważne.
Najważniejsze jest to, że mam kolejną osobę, która mnie rozumie.
Drugą osobę.
Mam jeszcze Zuzę.
Ale ona wyjechała.
Wczoraj.
W sumie to już za nią tęsknie..
Tak dawno jej nie przytulałem.
Tak dawno z nią nie rozmawiałem..
Ale jeszcze 3 dni.
I będzie tu znów.
I ją przytulę.
:)

No ale.
Wróćmy do Michała.
Odkąd nie ma Zuzy spędzamy ze sobą cały czas wolny.
Jest wspaniałym człowiekiem.
Miłym, przyjacielskim i cholernie wrażliwym.
Taki sam byl Filip.
Kiedyś..
Ale Filip to Filip.
Ta sprawa jest już zakończona.

Misiek prawie ciągle u mnie przesiaduje.
Dużo rozmawiamy.
Nie krępuję się przy nim.
Tak jak przy Zuzie.
Mówię mu wszystko.
Świetnie się dogadujemy.
Mam wrażenie, że przez te kilka dni wytworzyła się między nami jakaś więź..
Czuję się jakbym nie znał go tydzień, tylko rok conajmniej.
To dziwne.
Ale czy to ważne?
Ważne jest tylko to, że znalazłem nowego przyjaciela.