poniedziałek, 22 października 2012

Rozdział 14

Ehh. Wiedziałem, że długo nie będzie dobrze.
Nie u mnie.
U mnie nie może być dobrze..
Chociaż chciałbym, żeby tak było, ale to niemożliwe.
Czemu?
Sam nie wiem.
Po prostu zawsze jak chwilowo jest dobrze to potem się wszystko pierdoli.
ZAWSZE.
Przestałem już wierzyc w to, że kiedykolwiek będę szcześliwy.
Mam Zuzę.
Tak, wiem to.
Bez niej moje życie byłoby jeszcze bardziej bezsensu niż jest teraz..

Zresztą, z nią też jest bezsensu.
Mam wrażenie, że ostatnio mnie ignoruje.
Zauważyłem, że nie jestem już dla niej tak ważny jak kiedyś..
Chyba mnie już nie kocha...
Na pewno nie kocha.
Jakby kochala to by się tak nie zachowywała.
Nie ignorowałaby mnie tak.
Bo to naprawdę boli..
Bardzo boli.

Chciałbym, żeby było tak jak kiedyś.
Ale pewnie nigdy już tak nie będzie..

To w sumie przykre.
Mijamy się na schodach, a ona mnie ignoruje.
Gdy mnie widzi po prostu odwraca wzrok.
Nie wiem co się z nią dzieje..

Najchętniej bym z nią porozmawiał.
Tylko mi głupio.
Zwyczajnie glupio..

Ehh.
To trudne..
Ale wierzę, że kiedyś mi się uda.
Że uda mi się to ogarnąć.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.

Nie. Jednak w to nie wierzę.

1 komentarz:

  1. Urocze. Cały sam w sobie tekst zaciekawia swoją prostotą, aczkolwiek nie potrafię określić całości ze względu na to, że nie znam wcześniejszych wpisów. Poznam. Spodobało mi się i będę czytać c:

    OdpowiedzUsuń