sobota, 6 października 2012

Rozdział 12

Z dedykacją dla Wiktora.
Bo lubi Zuzę.
A tu jej będzie dużo (:
__________________________________________________

Usiedliśmy na podłodze.
Wtuliłem się w nią.
I płakałem.
Długo płakałem.
Ona w końcu też zaczęła.
Przytuliłem ją mocno i poprosiłem, żeby przestała płakać.
On odpowiedziała mi, że jak mi jest smutno to jej też.
I ona nie może patrzyć jak ja cierpię.
Zrobiło mi się ciepło w środku.
Pocałowałem ją delikatnie w usta.
Ona otarła mi i sobie łzy z policzków.

Złapała moje dlonie i kazała dokładnie opowiedziec co się stało.
Powiedziałem jej wszystko.
Że Filip to skurwiel.
Że po raz kolejny mnie oszukał.
Że mnie skrzywdził znowu.
Że mnie tylko wykorzystywał tylko.
Że był ze mną tylko dla seksu.
A na koniec dodałem jej, że mnie zgwałcił..

Popłakała się.
I mnie przytuliła.
Znów.
Zrobiła to chyba z całej siły, bo poczułem, że miażdży mi żebra.
Powiedziałem, że boli.
Przeprosiła i puściła mnie.

Powiedziała mi, że Filip to cwel, a jak go spotka to mu za to nogi z dupy powyrywa, a potem zgwałci kijem bejsbolowym.
Rozśmieszylo mnie to.
Zauważyła, że jest mi lepiej i uśmiechneła sie do mnie.
Pocałowałem ją w usta.
Bardzo namiętnie.
Zaczerwieniła się.
To było słodkie..
Oderwałem się od niej i podziękowałem jej.
Za to, że zawsze mi pomaga.
Za to, że jest miła.
I za to, że jest.
Że jest zawsze przy mnie wtedy, kiedy jej potrzebuję.

Usiedliśmy naprzeciw siebie na jej łózku.
Patrzylismy sobie prostu w oczy.
Uśmiechałem się.
Do niej.
Była dla mnie tak ważna.
Tak bardzo ja kochałem..
Stwierdziłem, ze wypadaloby jej wreszcie to powiedzieć.

Powiedziałem.
Popłakała się.
Ze szczęścia.
Pocałowałem ją znów.
A potem położyłem się.
Ona leżała na przeciw mnie.
Bardzo blisko.
Objęła mnie.
Ja zrobiłem to samo.
I znowu ja pocałowałem.
Delikatnie włożyłem swój język w jej usta.
Ona drażniła swoim moje podniebienie.
Było mi dobrze.
Jej chyba też.
Ale to było dla nas za mało..

Po chwili wstaliśmy.
Ona zdjęła mi koszulkę.
Ja ściągnałem jej bluzkę.
A potem rozpiąłem stanik.
Miała duże cycki.
Bardzo duże.
Pobawiłem się nimi chwilę.
Zuza się śmiała.
Rozpięła mi spodnie i wsadziła swoją ręke w moje majtki.
Zajęczałem.
Po chwili ściągnęła je ze mnie.
Ja rozebrałem do końca ją.

Położyła się na łóżku.
Ja na niej.
Wszedłem w nią delikatnie.
Nie chciałem, żeby ją bolało.
Ja nie byłem taki jak Filip.
Nie chciałem zrobić jej krzywdy.
Ona pocałowała mnie po raz kolejny.
Poruszałem się w niej coraz szybciej, ale jednak dośc ostrożnie.
Bałem się, że ją skrzywdzę.
Było jej dobrze.
Mi zreszta też.
Dość dobrze nam szło.
Poruszałem się w niej już bardzo szybko.
Czułem, że dochodzę.
Ona doznała orgazmu chwilę po mnie.
Skończyliśmy.
Wyszedłem z niej.
A po kilku minutach wszystko powtórzyliśmy.
Było tak dobrze jak za pierwszym razem.

Leżeliśmy na przeciwko siebie.
Patrzyłem się jej prostu w oczy.
Patrzyłem na jej usmiech.
Na jej wspaniały, szczery usmiech.
Byłem szczęśliwy.
Bardzo.
Ona chyba też.

Długo tak leżeliśmy patrząc się na siebie.
Zuza w końcu się odezwała.
Usłyszałam od niej, że mnie kocha.
Ja odpowiedziałem jej, że czuję to samo i że nie wyobrażam sobie życia bez niej.
Wtuliła się we mnie i zamknęła oczy.
Uśmiechnąłem się i pogładziłem ją po włosach..





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz