wtorek, 25 września 2012

Rozdział 6

SZÓSTECZKA Z DEDYKACJĄ DLA NATALII :D

____________________________________________________

Przeprosiłem ja na chwilę.
Powiedziałem, że idę sie ubrać.
Taa, ubrać.
Chciałem iść do niego, opowiedziec mu wszystko.
Stwierdziłem, że może mnie zrozumie, może mi pomoże..

Wszedłem do pokoju i zamknąłem drzwi na klucz.
On siedziała ubrany na łóżka i przeglądał mój pamiętnik.
Rzuciłem sie na niego i zabrałem mu swoją własność.
Zdenerwowałem się, bo nie powinien tego czytać.
Napisałem tam dużo rzeczy o sobie, o swim życiu prywatnym, o nim zresztą też..
Było tam ogólnie bardzo dużo szczegółów..
Nie chciałem, żeby ktoś to przeczytał, a jednak.

On przeprosił tylko i dodał, że nie mógł się powstrzymać i musiał to przeczytać.
Po prostu bardzo mnie kocha i musiał dowiedziec sie o mnie czegos więcej.
Uwierzyłem mu, jak zawsze.
Nie zastanawiałem się jakoś bardziej nad tym, czy aby na pewno mówi prawdę, czy nie chce mnie okłamać.
W tej chwili nie było to ważne.
Prawdę mówiąc w jednej chwili to, że przeczytal moje zapiski tez przestało mnie obchodzić.

Najważniejsze było to, że byłem przy nim, przy osobie, którą kocham, której ufam..

Ehh, troche zjebałem z Zuzą..
Nie wiem co we mnie wstąpiło, że jej powiedziałem te dwa słowa..
Te dwa słowa, które dla niej pewnie wiele znaczyły.
Szczególnie, że wypowiedziałem je ja.
Osoba, w której ona zakochana jest na zabój..

________________________________________________

Ubrałem się, a po chwili usiadłem obok niego na łóżku.\Byłem przygnębiony.
Sprawa z Zuzią bardzo mnie dręczyła.
On oczywiście zauważył, ze jestem jakis inny.
Zapytał się o co chodzi.
Nie odpowiedziałem..
Było mi głupio..
Nie wiem dlaczego, po prostu było mi głupio.
On powiedział mi, ze przeciez zawsze mogę na niego liczyć, że zawsze mi pomoże jeśli będzie umiał.
Ja odpowiedziałem mu, że dobrze to wiem, ale z tą sprawą muszę uporać się sam..

Siedzieliśmy tak jeszcze obok siebie, gdy nagle on bardzo mocn mnie przytulił.
Zrobiło mi się miło.
Podziękowałem mu, delikatnie całując go w policzek.
Zapytał mnie czy mam może ochotę na seks.
Powiedziałem, że nie.
Skłamałem.
Miałem na to ochotę, bardzo.
Ale przeciez Zuza siedzi na korytarzu.
I mogłaby coś usłyszeć..
Po prostu nie chciałem ranić jej bardziej..

Chłopak odpowiedział, że rozumie.
Pocałował mnie namiętnie w usta, zmierzwił włosy i wyszedł z pokoju.

Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi i głos Zuzy.
Pytała czy może wejść.
Pozwoliłem jej na to.
Wiedziałem, że muszę choć raz zachowac sie jak facet i wyjaśnić to wszystko.
Żeby dziewczyna nie zdążyła wyobrazić sobie za dużo..

Już chciałem się odezwać, by zacząć jej wszystko wyjaśniać, gdy ona nagle wypaliła:
,, Hubert, tak bardzo Cię kocham. Zostaniesz moim chłopakiem?"

2 komentarze:

  1. JA XD DODAJ SIODMY, ZEBY SIE AKCJA ROZWINELA XD DZIEKUJE XD

    OdpowiedzUsuń
  2. NO XD
    NO DODAM NAWET DZISIAJ MOŻE JESZCZE. (:
    + NIE MA ZA CO :3

    OdpowiedzUsuń