piątek, 28 września 2012

Rozdział 9

Usiedliśmy na przeciwko siebie na łóżku.
Powiedziałem jej, że musimy wreszcie poważnie porozmawiać.
Ona odparła, że wie, że właśnie po to do mnie przyszła.

Wyjaśniłem jej wszystko.
Opowiedziałem o tym, że jest moją siostrą,
 że jest dla mnie ważna.
Że jest jedyną osobą, na której tak naprawdę mi zależy..
Mówiłem jej, że tylko ona mnie naprawdę rozumie,
że nikt inny nie potrafi mi pomóc kiedy jest mi źle,
 tylko ona potrafi mnie rozbawić,
 poprawić humor, kiedy mi smutno.
I ogólnie sprawić, że na mojej twarzy pojawia sie uśmiech.
Powiedziałem jej też, że kiedy ją widzę to jestem szczęśliwy.
Tylko dlatego, że ją widzę,
dlatego, że jest przy mnie.

Mówiąc to wszystko poczułem, że jednak coś do niej czuję.
Nie wiem czy to miłość, czy to zauroczenie.
Na razie nie chciałem jej tego mówić.
Nie chciałem jej zranić po raz kolejny.
Wolałem odczekać kilka dni i upewnić się co tak naprawdę czuję.

Kiedy skończyłem opowiadać Zuza rozpłakała się.
Ze wzruszenia.
Przytuliłem ją mocno.
Ona powiedziała mi, że tylko przy mnie czuje się bezpieczna, szczęśliwa.
Zrobiło mi się miło, bardzo.
Jak zwykle kiedy mówiłą mi takie rzeczy.

Po chwili dziewczyna dodała, że jest zazdrosna o Filipa.
Odpowiedziałem jej, że przemyślałem wszystko i zamierzam zakończyć znajomość z nim.

Ucieszyła się.
Ja też.
Byłem szczęśliwy, że w końcu jest dobrze.



czwartek, 27 września 2012

Rozdział 8

Dość długo siedziałem sam w pokoju.
Siedziałem i myślałem.
O sobie.
O Zuzie.
O Filipie.
O wszystkich ostatnich wydarzeniach..
Od nadmiaru przemyśleń, aż rozbolała mnie głowa...
Po raz kolejny doszedłem do tego, że jestem frajerem, który tylko krzywdzi innych.
I do tego powinien się leczyć.
Dopiero po chwili przypomniałem sobie, że przecież się leczę..
Ale w sumie nie za wiele to daje.
Dalej jestem takim samym człowiekiem, nie jest mi ani trochę lepiej..
Ale poczekamy jeszcze trochę, może coś się zmieni.

Bardzo dużo myślałem o Zuzie..
Miałem ogromne wyrzuty sumienia, bo naprawdę źle ją potraktowałem.
Miałem ochotę ją przeprosić.
I porozmawiać z nią.
Tak na poważnie.
I wyjaśnić wszystko.
Chciałem, żeby znowu uważała, że jest dla mnie kimś ważnym.
Że jest dla mnie jak siostra..
Ale nie mogłem tego zrobić, bo jej nie było.
Miałem nadzieję, że nic sobie nie zrobiła.
Na samą myśl o tym, że mogłoby się jej coś stać łzy napłynęły mi do oczu..
Była mi bardzo bliska.
W ciągu tych kilkunastu dni bardzo się z nią zżyłem..
Szkoda tylko, że dopiero teraz to zrozumiałem..

A co do Filipa to stwierdziłem, że jednak w jego zachowaniu cos mi nie pasuje..
Kiedyś skrzywdził mnie tak bardzo.
A potem nagle przyszedł i przeprosił.
Wtedy bardzo się z tego ucieszyłem, bo go kochałem.
A teraz juz nie byłem tego pewny..
Nie rozumiem tego trochę.
Jak go widziałem dwa dni temu to serce biło mi tak mocno, byłem taki szczęśliwy.
A ostatnio był mi zupełnie obojętny..
Ogolnie miałem wrażnie, że jest ze mną tylko dlatego, że lubię się z nim pieprzyć..
Eh, chyba znowu mnie oszukał.
Jestem taki głupi, że wszystkim we wszystko zawsze wierzę..

Wiedziałem, że czekają mnie 2 bardzo poważne rozmowy..
Bałem się.
Bałem się ich reakcji.
Szczególnie Filipa..

Siedziałem sobie tak samotnie w pokoju kilka godzin, aż nagle usłyszałem pukanie do drzwi.
Była to Zuza.
Rzuciłem się jej na szyję.
Powiedziałem jej też, że cieszę się, że ją widzę.
Ona odpowiedziała mi uśmiechem.
Trochę mi ulżyło.
Wiedziałem, że nie jest na mnie obrażona.

wtorek, 25 września 2012

Rozdział 7

Ścięło mnie z nóg..
Chciałem jej szybko wszystko wyjaśnić..
A po tym..
A po tym nie wiedziałem co mam zrobić.

Staliśmy tak chwilę w ciszy.
Nagle Zuza  zaczęła płakać.
Przytuliłem ją do siebie, nie chciałem, żeby płakała.
Nie chciałem, żeby była smutna..
Nie przeze mnie..
Bo miałem takie cholerne poczucie winy, źle się z tym czułem.
Jestem egoistą i myślę tylko o sobie, wiem..
Chciałbym się zmienić, chciałbym być lepszym czlowiekiem.
Ale nie mam motywacji.
A przede wszystkim nie mam dla kogo sie zmienić..

Po chwili jednak przestałem zajmować się sobą i otarłem jej łzy z policzków.
Ona wtuliła się we mnie i w miarę się uspokoiła.
Później odeszła ode mnie i stanęła przy oknie.
Ja usiadłem na łóżku.
A ona zaczęła mówić, że wiedziała, że jej nie kocham, bo jak mozna kochać takiego kogoś jak ona.
Jak można w ogóle lubić takiego beznadziejnego człowieka.
I znowu się rozpłakała.
Stwierdziłem, że nie będę jej uspokajać, bo to nie ma sensu.
Jak będzie chciała, to sama się uspokoi.
Straciłem do niej po prostu cierpliwość.
Niezależnie od tego co się stanie, ona tylko płacze..

Zuza poryczała jeszce chwilę i zapytała się mnie czy ją okłamałem.
Stwierdziłem, że wypadałoby wreszcie powiedzieć jej prawdę..
Zacząłem więc mówić jej o tym, że było mi jej szkoda, nie chciałem, żeby byłą smutna..
Więc chciałem po prostu poprawić jej humor.
I to kocham Cię tak jakoś przypadkiem mi się wymsknęło..
Ona zapytała się mnie czy w ogóle ją lubię.
Odpowiedziałem, że tak, bo to prawda.
W sumie jeszcze niedawno kochałem ja jak siostrę, ale teraz stwierdziłam, że jest dość wkurzająca i jednak niezbyt do siebie pasujemy..
Nie powiedziałem jej tego oczywiście, byłoby to z mojej strony dośc głupie.
Bo przed chwilą w pewnm sensie naprawiłem wszystko, a tak bym znowu zjebał..

Zuza powiedziała, że przywykła do tego, że każdy ją oszukuje, że nikt nie ma do niej szacunku..
Chciałem powiedzieć, że to nieprawda, ale nie zdążyłem, gdyż ona tylko dodała, że zawsze będzie mnie pamiętać, że byłem wspaniałym człowiekiem.
Chwile później rzekła mi jeszcze Do widzenia i szybko wybiegła z pokoju.
Zamurowało mnie.
Po dośc krótkiej chwili ocknałem się i wybiegłem z pokoju znaleźć ją, bo dotarło do mnie co ona chce zrobić. Ale nigdzie jej nie było.
Zapdała się pod ziemię...

Rozdział 6

SZÓSTECZKA Z DEDYKACJĄ DLA NATALII :D

____________________________________________________

Przeprosiłem ja na chwilę.
Powiedziałem, że idę sie ubrać.
Taa, ubrać.
Chciałem iść do niego, opowiedziec mu wszystko.
Stwierdziłem, że może mnie zrozumie, może mi pomoże..

Wszedłem do pokoju i zamknąłem drzwi na klucz.
On siedziała ubrany na łóżka i przeglądał mój pamiętnik.
Rzuciłem sie na niego i zabrałem mu swoją własność.
Zdenerwowałem się, bo nie powinien tego czytać.
Napisałem tam dużo rzeczy o sobie, o swim życiu prywatnym, o nim zresztą też..
Było tam ogólnie bardzo dużo szczegółów..
Nie chciałem, żeby ktoś to przeczytał, a jednak.

On przeprosił tylko i dodał, że nie mógł się powstrzymać i musiał to przeczytać.
Po prostu bardzo mnie kocha i musiał dowiedziec sie o mnie czegos więcej.
Uwierzyłem mu, jak zawsze.
Nie zastanawiałem się jakoś bardziej nad tym, czy aby na pewno mówi prawdę, czy nie chce mnie okłamać.
W tej chwili nie było to ważne.
Prawdę mówiąc w jednej chwili to, że przeczytal moje zapiski tez przestało mnie obchodzić.

Najważniejsze było to, że byłem przy nim, przy osobie, którą kocham, której ufam..

Ehh, troche zjebałem z Zuzą..
Nie wiem co we mnie wstąpiło, że jej powiedziałem te dwa słowa..
Te dwa słowa, które dla niej pewnie wiele znaczyły.
Szczególnie, że wypowiedziałem je ja.
Osoba, w której ona zakochana jest na zabój..

________________________________________________

Ubrałem się, a po chwili usiadłem obok niego na łóżku.\Byłem przygnębiony.
Sprawa z Zuzią bardzo mnie dręczyła.
On oczywiście zauważył, ze jestem jakis inny.
Zapytał się o co chodzi.
Nie odpowiedziałem..
Było mi głupio..
Nie wiem dlaczego, po prostu było mi głupio.
On powiedział mi, ze przeciez zawsze mogę na niego liczyć, że zawsze mi pomoże jeśli będzie umiał.
Ja odpowiedziałem mu, że dobrze to wiem, ale z tą sprawą muszę uporać się sam..

Siedzieliśmy tak jeszcze obok siebie, gdy nagle on bardzo mocn mnie przytulił.
Zrobiło mi się miło.
Podziękowałem mu, delikatnie całując go w policzek.
Zapytał mnie czy mam może ochotę na seks.
Powiedziałem, że nie.
Skłamałem.
Miałem na to ochotę, bardzo.
Ale przeciez Zuza siedzi na korytarzu.
I mogłaby coś usłyszeć..
Po prostu nie chciałem ranić jej bardziej..

Chłopak odpowiedział, że rozumie.
Pocałował mnie namiętnie w usta, zmierzwił włosy i wyszedł z pokoju.

Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi i głos Zuzy.
Pytała czy może wejść.
Pozwoliłem jej na to.
Wiedziałem, że muszę choć raz zachowac sie jak facet i wyjaśnić to wszystko.
Żeby dziewczyna nie zdążyła wyobrazić sobie za dużo..

Już chciałem się odezwać, by zacząć jej wszystko wyjaśniać, gdy ona nagle wypaliła:
,, Hubert, tak bardzo Cię kocham. Zostaniesz moim chłopakiem?"

poniedziałek, 24 września 2012

Rozdział 5

Przeprosiłem chłopaka, owinąłem się w pasie ręcznikiem i pobiegłem za Zuzą.
Poczułem jak po moich policzkach spływają łzy..
Siedziała na ławce i płakała.
Zrobilo mi sie jej tak cholernie żal..
Domyśliłem się, że czuła sie okropnie i to przeze mnie.
A ja nie chciałem, żeby przeze mnie cierpiała.
No cóż, najwyraźniej jestem złym czlowiekiem i potrafie tylko krzywdzić ludzi, na których mi zależy..
A na Zuzie zależało mi bardzo..
Jeszcze 10 minut temu była mi obojętna, a teraz..

Usiadłem obok niej i mocną ją objąłem.
Po chwili powiedziałem, żeby nie plakała.
Ona odpowiedziała mi, że po prostu jest jej przykro z tego powodu, że ją skrzywdziłem.

Bardzo żałowałem tego co zrobiłem..
W tym momencie nie potrafiłem stwierdzić, czy zależy mi na nim, czy na niej..
To takie trudne..

Przytuliłem ją mocno do siebie i zacząłem głaskac po włosach.
Przez chwilę wydawało mi się nawet, że Zuzia się uśmiechnęła.
W sumie to jeśli tak zrobiła, to jej nie rozumiem.
Jak można się jeszcze usmiechać do osoby, która tak bardzo Cie skrzywdziła?
A, no w sumie można. Sam tak zrobiłem, jeszcze dziś. Nawet się pieprzyłem z chłopakiem, który mnie zranił..
Niedawno twierdziłem, że nigdy mu nie wybaczę, a tu proszę.
Propozycja seksu i od razu zgoda..
Głupi jestem, tak, wiem to.
Ale dobrze, stało się to co stało.
Zresztą nie będę już o tym myśleć, zajme się Zuzą.

Na chwilę ja puściłem, a ona wtuliła sie we mnie i powiedziała, że mi wybacza.
W sumie to ucieszyłem sie z tego powodu, bo nie lubię gdy ktoś sie na mnie obraża, nawet gdy ma powód..
Stwierdziłem, że podziękuję jej za to.
I pocałowałem ją w usta.
Powiedziałem jej również, że ja kocham..
A tak naprawdę to nie wiem czy to prawda..

Dlaczego ja nigdy nie potrafię najpierw pomyśleć zanim cos powiem?
Jestem ciotą..