niedziela, 26 sierpnia 2012

Rozdział 2

Jestm w psychiatryku.
Od 3 dni.
Na moim oddziale jest jeszcze 5 innych osób. 2 chłopaków i 3 dziewczyny.
Wszyscy są w miarę w moim wieku.
Nie ma tu żadnego narkomana, jej.
Jestem jedyny.
Tzn. Na moim oddziale ich nie ma.
A na specjalnym oddziale dla narkomanów jest ich dużo.
W sumie każdy z mojej 'grupy' ma inny problem.
Ale jedno nas łączy.
Wszyscy chcielismy się zabić.
I wszyscy mieliśmy taką osobe, która nas uratowała.
Osobę, która nas kocha.
A byliśmy tak głupi, że tego w ogóle nie zauważaliśmy.
Ale teraz chodzimy na różne terapie, rozmawiamy.
Duużo rozmawiamy.
Bardzo dużo.
Tu każdy może każdemu sie zwierzyć, nikt nikogo nie wysmieje.
To bardzo mi się podoba.
Wreszcie moge szczerze sie komus wyżalić, porozmawiać o tym co mi leży na sercu, otrzymać wsparcie.
Tak bardzo mi tego brakowało..
Ogólnie jestem niesmiały..
Zawieranie nowych znajomości to dla mnie męka..
Dlatego przyjaciół nie mam.
Przyjaciół, kolegów, kolezanek, żadnych znajomych.
A nie, przepraszam.
Mam jedną znajomą.
Była moja przyjaciółką.
Ale znalazła sobie chłopaka i ma teraz dla mnie bardzo mało czasu.
Doskonale to rozumiem.
Kiedy ja byłem zaslepiony miłością, też miałem ją, że tak powiem w dupie..
To przykre.
Ale wiem, że ona mnie lubi.
I jakbym koniecznie chciał się z nia zobaczyć, porozmawiać to czas by na pewno znalazła..
Jest lepszym człowiekiem niz ja.
Ja dla niej czasu nie miałem wcale.
Wiem, jestem głupim chujem..

Hubert. Przestań wreszcie obwiniać się o to wszystko.
To się już skończyło.
Nie wyzywaj się na sobie.
To i tak nic nie da.

Jestem dziwny, mówię sam do siebie.
Trudno.

Hmm. Może wrócę do czasu teraźniejszego.
A więc.
Najlepiej dogaduje się z Zuzą.
Jest moja rówieśniczką.
Od razu jak ja zobaczyłem wiedziałem, że uda nam się porozumieć.
Nie wiem czemu tak pomyślałem.
Ale moja intuicja mnie nie zawiodła.
Zuzia jest schizofreniczką..
Oprócz tego nie miała, żadnych problemów.
Ale nie była szczęśliwa. To ją cholernie męczyło.
Aż pewnego dnia jakas kobieta powiedziała jej, żeby się zabiła, bo nie jest nikomu potrzebna.
Mówiła tez, że nikt jej nie kocha..
(Kobieta ta nie była prawdziwa. Tzn. Była, ale tylko dla niej)
Ona uwierzyła jej i próbowała sie powiesić.
Ale jej sie to nie udało.
Tak jak i mi...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz